Stała bywalczyni poczty wyrwana ze szponów oszusta
Klientka przyszła jak zwykle - cicho, bez zamieszania. Jedna z tych stałych bywalczyń, które pracownicy placówek pocztowych rozpoznają już od progu. Znana twarz, znajomy krok, uprzejmy uśmiech… Tego dnia jednak zachowywała się jakoś inaczej.
Elżbieta Tanaś, doradczyni klienta w placówce w Ostrowie Wlkp. od razu zauważyła, że klientka jest zdezorientowana. Zazwyczaj miała wszystko przygotowane do nadania czy przelewu, a teraz ani nie zdążyła wypisać dokumentów, ani nie potrafiła jasno powiedzieć, po co przyszła.
Dlatego pani Elżbieta zaczęła rozmowę z klientką. Spokojnie, bez pośpiechu próbowała ustalić, co się dzieje.
- I wtedy zaczęła się wyłaniać historia. SMS. Numer rachunku. Prośba o przelew - aż 3200 złotych. Klientka nawet nie miała tej kwoty. Przyszła dowiedzieć się… jak ma to zrobić – mówi Elżbieta Tanaś z placówki pocztowej Ostrów Wielkopolski 1.
Nagle zadzwonił telefon klientki. Odebrała na głośnomówiącym. Młody mężczyzna po drugiej stronie nie tracił czasu na uprzejmości. Pytał wprost, czy przelew już wykonany! Głos miał pewny, zniecierpliwiony. Kiedy usłyszał, że kobieta jest w placówce, stał się bardziej natarczywy i zażądał, by jak najszybciej zrobiła przelew. Zapowiedział też, że będzie jeszcze dzwonił, a potem się rozłączył.
To był sygnał alarmowy. Pani Elżbieta nie zignorowała go. Podobnie jak stojąca obok zagubionej pani inna klientka, która powiadomiła policję. Funkcjonariusze szybko pojawili się na miejscu, przyjęli zawiadomienie i zajęli się sytuacją. Co ciekawe, w trakcie ich interwencji telefon zadzwonił ponownie. Ten sam głos. To samo pytanie. Ta sama presja. Tym razem jednak po drugiej stronie nie było już osoby, którą można było zmanipulować.
- Udało się. Ponad trzy tysiące złotych nie zniknęło. Tylko dlatego, że nasza koleżanka w porę zrozumiała, że to nie była zwykła rozmowa. Czasem najważniejsze pytanie nie brzmi: „jak wykonać przelew?”, tylko czy w ogóle powinien zostać wykonany - podsumowuje Lucyna Prygiel-Augustyniak, dyrektorka Regionu Sieci Zachód I Poczty Polskiej.
Przeczytaj więcej historii o pocztowcach: Tak pocztowe bohaterki ratują seniorów,
Czujna pracownica poczty w Kielcach uratowała emeryta przed oszustami,
Seniorka z Węgrowa niemal straciła 5 tys. złotych. Uratowała ją pracowniczka Poczty,
Sprawdź, jak się bronić przed oszustami: Fałszywy pocztowiec i komendant policji - Poczta Polska przestrzega przed oszustami.