Odkryte w archiwum – zamordowani w Katyniu urzędnicy Poczty Polskiej
13 kwietnia to Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej. Zbrodnia katyńska kojarzona jest przede wszystkim z tragicznym losem tysięcy oficerów Wojska Polskiego, policjantów i funkcjonariuszy innych służb mundurowych. Wśród ofiar sowieckiego terroru w 1940 roku byli też przedstawiciele innych grup zawodowych – w tym urzędnicy Poczty Polskiej. Dzięki odnalezionym materiałom archiwalnym możemy dziś przywrócić pamięć o tych ludziach – ich życiu, pracy i śmierci.
Ofiarami zbrodni katyńskiej byli nie tylko żołnierze, policjanci czy strażnicy graniczni, ale także pracownicy cywilni państwa polskiego. Wśród nich znajdowali się urzędnicy pocztowi. Dziś, dzięki odnalezionym teczkom osobowym w Archiwum Poczty Polskiej, mamy szansę przywrócić pamięć o tych osobach. Dokumenty pozwalają odtworzyć ich przedwojenne biografie – pochodzenie, wykształcenie, przebieg pracy zawodowej oraz działalność. Szczególnie poruszające są zachowane świadectwa rodzin – wdów i dzieci, które przez lata żyły w niepewności co do losów swoich bliskich.
Przypominając sylwetki zamordowanych pocztowców, opieramy się na unikalnych źródłach. Ich historie przetrwały niestety tylko we fragmentach.
Ryszard Burczyk (1913–1940) – młody urzędnik z Krakowa
Urodzony w Dobrzelinie, absolwent szkoły handlowej w Żychlinie oraz Instytutu Administracyjno-Gospodarczego w Krakowie. Po odbyciu służby wojskowej w 37 Łęczyckim Pułku Piechoty rozpoczął pracę w Urzędzie Pocztowym Kraków 2. Ceniony przez przełożonych za postawę i profesjonalizm, odznaczony Brązowym Krzyżem za zasługi na polu pracy społecznej. Jego nazwisko jest na oficjalnej liście katyńskiej.
Jan Cianciara (1900–1940) - ochotnik z wojny 1920 roku
Pochodził ze wsi Zawada k. Częstochowy. Ukończył gimnazjum filologiczne, jako ochotnik wziął udział w wojnie 1920 r. Oficer rezerwy, pracownik poczty w Sosnowcu i Częstochowie. Figuruje na liście wywozowej z obozu w Kozielsku z 17.04.1940 r.
Julian Jaremkiewicz (1910–1940) - kariera przerwana przez wojnę
Absolwent gimnazjum w Brzeżanach, urzędnik pocztowy pracujący m.in. w Tarnopolu, Skałacie i Pomorzanach. Po odbyciu służby wojskowej i zdaniu egzaminów zawodowych awansował na stanowisko asystenta. W dostępnych bazach dotyczących ofiar zbrodni katyńskiej informacje o nim są bardzo skąpe. Dopiero dokumenty z Archiwum Poczty Polskiej pozwolą odtworzyć jego życiorys.
Stefan Didyk (1906–1940) - pocztowiec i konspirator
Urodzony pod Lwowem, pracownik Poczty i aktywny członek organizacji Pocztowe Przysposobienie Wojskowe. Odznaczony medalem za długoletnią służbę. Po wybuchu wojny działał w konspiracji, aresztowany przez NKWD w 1940 roku. Jego nazwisko znajduje się na tzw. ukraińskiej liście katyńskiej - wykazie tysięcy obywateli II Rzeczypospolitej Polskiej zamordowanych przez NKWD na terenie Ukrainy.
Józef Klink (1906–1940) - technik z Tarnopola
Technik i specjalista w dziedzinie telekomunikacji, pracownik Dyrekcji Poczt i Telegrafów we Lwowie. Autor projektów technicznych i planów infrastruktury telekomunikacyjnej. Oficer rezerwy, wywieziony z obozu w Starobielsku i zamordowany. Pośmiertnie awansowany na stopień porucznika Wojska Polskiego.
Bezradni wobec dramatu
Powojenne losy rodzin ofiar były naznaczone ciągłą niepewnością co do losu bliskich. W aktach osobowych pracowników Poczty zachowały się poruszające świadectwa wdów i dzieci, które przez lata nie znały prawdy o losie swoich bliskich.
W podaniu o przyjęcie do pracy z 30 czerwca 1945 r. Weronika Górniak pisała: „Obecnie jestem w ciężkim położeniu materialnym, gdyż mąż mój znajduje się w Rosji, a dwóch synów służy w wojsku i pomóc mi w żaden sposób nie mogą.”
Dziś wiadomo, że jej mąż – przodownik Policji Państwowej Franciszek Górniak – został zamordowany w Miednoje.
Podobne świadectwo pozostawiła Gertruda Porwoł, pracownica poczty na Śląsku: „Mąż mój przodownik policji województwa śląskiego uszedł w roku 1939 do Rosji i do dziś jeszcze nie powrócił.” Nazwisko Franciszka Porwoła znajduje się na liście ofiar zamordowanych przez NKWD w Twerze.
Walka z kłamstwem katyńskim
W okresie PRL-u prawda o zbrodni katyńskiej była systemowo tłumiona. Mimo to niektórzy pracownicy Poczty mieli odwagę o niej mówić. Przykładem jest Władysław Smutek, który przed wojną rozpoczął służbę pocztową w Gródku Jagiellońskim. Po 1945 roku pracował w Lublińcu, gdzie został aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa za rozpowszechnianie informacji, że zbrodni katyńskiej dokonał Związek Radziecki. Po roku więzienia nie pozwolono mu wrócić do pracy na poczcie.
Archiwa przywracają pamięć
W teczkach osobowych pocztowców zachowały się dokumenty urzędowe, ale i osobiste: książeczki wojskowe, dyplomy szkół czy podpisy osób, które potem zostały zamordowane przez sowietów. Jednym z takich dokumentów jest książeczka wojskowa urzędnika pocztowego Piotra Dubanowskiego z podpisem jednej z ofiar zbrodni katyńskiej - podpułkownika Stanisława Widackiego – prezydenta Tarnopola, posła na Sejm II RP i kawalera Virtuti Militari. Te archiwalne materiały są dziś bezcennym źródłem wiedzy o ludziach, których biografie przerwała wojna i sowiecki terror.